Ostatni dzień pobytu w zachodniej części Beskidu Niskiego. Podobnie, jak przyjazd rozpoczęliśmy krótką wycieczką w okolicach Bartnego, tak i pożegnanie z regionem spędzimy na szlaku, gawędząc przy herbacie w jednej z baz namiotowych na Głównym Szlaku Beskidzkim. Zapraszam na krótki spacer z Regietowa na Rotundę.
Huculski Regietów
Spacer zaczynamy w Regietowie - wsi powstałej po 1947 roku z połączenia dwóch wcześniej istniejących wsi łemkowskich: Regetowa Wyżnego i Regetowa Niżnego. Historia tych dwóch z kolei sięgała początku wieku XVI.
Obecnie Regietów chyba najbardziej znany jest z hodowli koni huculskich. Znajdująca się tu Stadnina Koni Huculskich Gładyszów jest największym ośrodkiem hodowlanym w Europie. Rokrocznie, we wrześniu ma miejsce Ogólnopolski Czempionat Użytkowy i Hodowlany Koni Huculskich.
Z Regietowa na Rotundę
Samochód zostawiamy przy punkcie węzłowym szlaków turystycznych: czerwonego GSB i żółtego, który przez Przełęcz Regetowską prowadzi do Regetovki na Słowacji. Nas interesuje kolor czerwony, wraz z którym poprowadzona jest ścieżka oznaczona biało-czarnym kwadratem, prowadząca na szczyt Rotundy.
Przed nami spacer przez las, o długości niespełna 2 km i różnicy wzniesień 250 m. Podejście jest niewymagające, choć momentami może wydawać się stromsze. Nic dziwnego, wszak jesteśmy na beskidzkim szlaku.
Cmentarz wojenny na Rotundzie
Po niespełna godzinie docieramy na szczyt Rotundy (771 m n.p.m.). Wiatr i zachmurzone niebo potęgują wrażenie miejsca, w którym się znajdujemy.
Austriacki cmentarz z I wojny światowej. Ten o numerze 51 jest jednym z około 400 cmentarzy i mogił wojennych znajdujących się w Beskidzie Niskim.
Cmentarz powstał w latach 1915-1918 na podstawie projektu słowackiego architekta Dušana Jurkoviča i uznawany jest za jeden z najciekawszych i najpiękniejszych założeń cmentarnych. Na planie koła o średnicy 38 m znajduje się 5 drewnianych wież. Centralna o wysokości 16 m i 4 poboczne, dwunastometrowe. Wieże kształtem nawiązują do łemkowskiego budownictwa sakralnego.
Na cmentarzu pochowanych jest 54 żołnierzy: 42 armii austro-węgierskiej i 12 armii rosyjskiej, poległych w walkach poprzedzających bitwę pod Gorlicami z maja 1915 roku. Pochowanie obok siebie żołnierzy walczących przeciwko sobie armii uznano za nowatorskie podejście architekta.
Na kamiennej tablicy znajduje się inskrypcja autorstwa Hansa Hauptmanna, która w tłumaczeniu brzmi: "Nie płaczcie, że leżymy tak daleko od ludzi, wszak słońce nas tu co rano wcześniej wita i wcześniej kładzie na nas blaski nocy, niż tam w dole” (źródło: www.visitmalopolska.pl).
To, co możemy zwiedzać dziś to zasługa Studenckiego Koła Przewodników Beskidzkich w Warszawie, którzy w 1995 roku, przy pomocy Austriackiego Czerwonego Krzyża zaczęli oczyszczać i porządkować teren nekropolii. Prace rekonstrukcyjne trwały 20 lat.
Herbata w studenckiej bazie namiotowej w Regietowie
Schodzimy, będąc pod ogromnym wrażeniem cmentarza na Rotundzie, dokładnie tym samym szlakiem, którym podchodziliśmy.
Zanim jednak wsiądziemy do samochodu, zatrzymujemy się przy studenckiej bazie namiotowej w Regietowie, gdzie jesteśmy proszeni na herbatę. I choć już bliżej nam do studentów uniwersytetu trzeciego wieku, takim zaproszeniom się nie odmawia!
Siadamy przy tlącym się ognisku, z herbatą w metalowym kubku, a rozmowa sama się rozkręca. O górach i podejściach, o przygodach i niespodziankach na szlakach i oczywiście o samej bazie. Nawet nie wiemy kiedy, jak mija godzina. W sumie to mamy szczęście, bo za dwa, trzy tygodnie baza już będzie zamknięta, aż do przyszłego sezonu.
Powrót przez Brunary
W końcu przychodzi ten czas, gdy trzeba wracać do domu. Lecz jak tu opuścić Beskid Niski? Celebrujemy więc ten moment zatrzymując się jeszcze przy cerkwi p.w. św. Paraskewy w Uściu Gorlickim, a następnie w Brunarach.
Brunary to niewielka wieś założona przez ostatniego króla Polski z dynastii Piastów - Kazimierza Wielkiego, w 1335 roku. Znajduje się tu osiemnastowieczna cerkiew św. Michała Archanioła, która podobnie jak cerkiew w Kwiatoniu wpisana została na Listę Światowego Dziedzictwa UNESCO.
Puenta nie tylko wycieczki
Dzisiejszy spacer na Rotundę stanowił pewnego rodzaju puentę naszego pobytu w Beskidzie Niskim. Były góry, był fragment Głównego Szlaku Beskidzkiego, była baza studencka i była historia zapisana w projekcie Dušana Jurkoviča i cerkwiach, dziś użytkowanych jako kościoły rzymskokatolickie.
Sam spacer na Rotundę z Regietowa spokojny i niewymagający. Warto się wybrać, by stanąć na szczycie. Może trochę zadumać...
Ten parodniowy pobyt w zachodniej części regionu pokazał mi, że najlepiej go poznać wędrując uważnie. W rytmie, który sam się narzuca. I wiem, że wracać tu będę. Do krajobrazów. Do smaków. Do miejsc, których już nie ma.
Zobacz też

Łemkowskie smaki i krajobrazy
W Beskidzie Niskim historię poznaje się podczas wędrówki. Towarzyszy w starych sadach, przy cerkwiach i w pustych dolinach, by po zejściu ze szlaku przypomnieć o sobie także w regionalnej kuchni.
Beskid Niski17,3 kmŚredniaCzytaj
Ropki, haluszki i ściana płaczu
Ropki, sady i kuchnia łemkowska to jedno z oblicz Beskidu Niskiego. Lackowa ze słynną ścianą płaczu pokazuje prawdziwie górski charakter regionu.
Beskid Niski25,6 kmTrudna

