Jaworzyna Krynicka z psem – gondola, Runek i Słotwiny | Psyjazne
Jaworzyna Krynicka nie tylko dla narciarzy
Jaworzyna Krynicka ma coś dla każdego: gondolę, szlaki i górskie ciekawostki. Gdy chmury skrywają widoki, uwagę przejmują głuszce, soplówka bukowa i czeczota przypominająca ludzką twarz.
Jaworzynę Krynicką odwiedzaliśmy do tej pory głównie zimą, z nartami. Przyjeżdżaliśmy z naszymi dziećmi, które dzielnie tuptały z małymi plecaczkami tutejszymi szlakami. Po prawie 20 latach przyjeżdżamy z Hugo i także z nim wyjeżdżamy gondolą na szczyt. Po co? By pokazać, że Jaworzyna Krynicka jest absolutnie dla wszystkich!
Czarny Potok i kolej gondolowa
Plany budowy kolei gondolowej w Dolinie Czarnego Potoku pojawiły się już w latach 60. XX wieku, jednak ich realizacji nastąpiła trzy dekady później, kiedy to w 1997 roku ruszyły wagoniki na szczyt Jaworzyny Krynickiej.
Po prawie 30. latach działalności wsiadamy i my, razem z Hugo, dla którego tego typu przejażdżka jest pierwszą. Bilety na kolej można kupić zarówno on-line, co też czynię, jak i w kasie na miejscu. Cena "ludzkich" biletów jest zależna od sezonu, natomiast dla psów jest stała opłata w wysokości 10 zł, przy czym uzależniona jest od wielkości psa. Bilet potrzebuje wyłącznie duży pies, jednak nigdzie nie udało mi się znaleźć informacji definiującej "rozmiar" psa. Huga zaliczam do dużych i kupuję bilet również dla niego.
Na szczycie Jaworzyny Krynickiej
Po kilku minutach jazdy gondolą docieramy na szczyt Jaworzyny Krynickiej, który wita nas deszczem.
Przy bezchmurnej pogodzie jest to bardzo dobry punkt widokowy m.in. na Tatry, Małe Pieniny, Beskid Niski i Bieszczady. Dziś udaje nam się dostrzec jedynie Lackową, na którą weszliśmy z Hugo po słynnej ścianie płaczu, trzy tygodnie wcześniej.
Jaworzyna Krynicka (Jaworzyna) 1114 m n.p.m. jest najwyższym szczytem Pasma Jaworzyny, które wraz z Pasmem Radziejowej tworzą dwie główne części Beskidu Sądeckiego. Oba pasma rozdziela dolina Popradu. Jaworzyna Krynicka jest mocno zagospodarowana - to jeden z największych ośrodków narciarskich w Polsce, węzeł szlaków turystyki pieszej i rowerowej. Możliwość wyjechania i zjechania koleją gondolową sprawia, że każdy bez względu na wiek i formę może tu dotrzeć.
Dziś, traktujemy szczyt Jaworzyny Krynickiej jako początek wędrówki, a pogoda zadecyduje czy będzie to wycieczka dłuższa, czy krótsza.
Z Jaworzyny na Runek Głównym Szlakiem Beskidzkim
Pierwszy odcinek, z Jaworzyny na Runek ma długość 3,7 km i jest niewielkim fragmencikiem Głównego Szlaku Beskidzkiego (GSB). Odcinek ten jest praktycznie pozbawiony widoków, i to nie z uwagi na deszczową pogodę, ale dlatego, że nieomal w całości prowadzi przez las. Ale po kolei.
Schodzimy Pod Jaworzynę Krynicką (1070 m n.p.m.), gdzie przy górnej stacji wyciągu narciarskiego znajduje się odejście zielonego szlaku do Schroniska PTTK Jaworzyna Krynicka oraz tablica z informacją pogodową. 9 st.C w pierwszych dniach jesieni nie napawa optymizmem, ale w myśl zasady, że nie ma złej pogody, jest tylko zły ubiór ruszamy przed siebie.
Zakapturzeni, przechodzimy obok szczytu Galwiska, informację o którym zauważamy praktycznie w ostatnim momencie. Zresztą sam szczyt też niczym szczególnym się nie wyróżnia.
Kawałeczek dalej dochodzimy na Przełęcz pod Bukową, skąd odchodzi ścieżka oznaczona kolorem czarnym. Można nią zejść, przez Wielką Bukową i Kotelniczy Wierch do miejscowości Szczawnik.
My kontynuujemy naszą wędrówką w kierunku Runka, mijając miejsce, które idealnie nadaje się pod rozbicie namiotu oraz martwą naturę stworzoną przez przyrodę.
Szlak, którym podążamy to również trasa narciarstwa biegowego/skitourowego zimą, a także jedna z tras rowerowych w paśmie Jaworzyny. Pomimo deszczowej aury, mijamy po drodze amatorów tego sportu.
Po przejściu 4 km od górnej stacji kolei gondolowej zdobywamy Runek Czubakowski (Czubakowska), a po kolejnych 700 m - Runek. Obydwa szczyty znajdują się mniej więcej na tej samej wysokości, są mało wybitne i pozbawione widoków, choć kiedyś mogły takie być. Bowiem nazwa Runek jest pochodzenia wołoskiego i wywodzi się od słowa runc, które oznacza polanę po wypalonym lesie.
Popijając ciepłą herbatę zastanawiamy się nad dalszą drogą. Co prawda, w pierwszym zamyśle chcieliśmy pójść w stronę Bacówki PTTK nad Wierchomlą i może dalej, ale jednak decydujemy się na powrót, choć troszkę inną drogą.
Kierujemy się z powrotem w kierunku Runka Czubakowskiego, i tu mała ciekawostka. Fragment lasu, którym idziemy wyłączony jest z zabiegów gospodarczych z uwagi na znajdującą się tutaj ostoję głuszca, którego co jakiś czas udaje nam się usłyszeć.
W przeciwieństwie do Mogielicy w Beskidzie Wyspowym, nie ustanowiono tu rezerwatu przyrody i spokojnie możemy poruszać się razem z psem.
Po dojściu pod Czubakowską skręcamy na szlak niebieski, którym będziemy schodzić do Przełęczy Krzyżowa. Odcinek ten oscyluje w granicach 6 km.
Atrakcje niebieskiego szlaku
Pierwsze 3,5 km podążamy leśnym traktem nie spotykając ani żadnych piechurów, ani rowerzystów, bowiem i tu szlak turystyczny pokrywa się z trasą rowerową.
Spotykamy za to soplówkę bukową - rzadki, podlegający ochronie częściowej grzyb. Rzekomo młode owocniki soplówki są jadalne, ale właśnie z uwagi na ochronę gatunkową nie wolno ich spożywać. W czasach średniowiecza i renesansu grzyb ten uchodził za amulet i lekarstwo, jednak nie udało mi się dotrzeć do informacji na jakie schorzenia pomagał.
Wypatrując innych grzybów, tych bardziej jadalnych, dochodzimy pod Drabiakówkę - szczyt w Paśmie Jaworzyny. Dochodzi tu żółty szlak, którym można zrobić pętlę wokół Krynicy-Zdroju, przechodząc m.in. przez Jaworzynkę, Park Zdrojowy i Przełęcz Krzyżową, na którą zmierzamy.
Jednak bardziej niż sam szczyt, uwagę moją przykuwa czeczota przypominająca zniekształconą ludzką twarz. A może to tylko moja wyobraźnia...? Wbrew pozorom, taka wada drewna składa się ze zdrowych komórek, a drewno czeczotowe z uwagi na unikalne układy włókien i sęków jest bardzo cenione w meblarstwie.
Po przejściu niespełna kilometra, ścieżka wychodzi z lasu i prowadzi nas przy górnej stacji wyciągu krzesełkowego Słotwiny. To praktycznie jedno z niewielu miejsc widokowych w czasie dzisiejszej wycieczki, dlatego korzystamy ile możemy. Tym bardziej, że pomalutku zaczyna się wypogadzać.
Kawałek dalej czeka kolejna atrakcja, tym razem turystyczna - Słotwiny Area z wieżą widokową i ścieżką w koronach drzew prowadzoną na drewnianej konstrukcji, do której można dojść lub wyjechać wyciągiem krzesełkowym.
Na wieżę, ani na ścieżkę nie wolno wchodzić z psami, dla których przygotowano specjalne kojce. Można w nich pozostawić czworonoga na czas spaceru. My tego nie robimy, bo jak pisałam kiedyś wędrówki z psem to także sztuka kompromisu, a miejsc spacerowych i widokowych w Beskidach znamy bez liku.
Pewnie z uwagi na pogodę, nie ma wielu spacerujących, a budki z jedzeniem i pamiątkami, które pewnie w sezonie pękają w szwach - dziś świecą pustkami.
Pomalutku schodzimy dalej na Przełęcz Krzyżową.
Z Przełęczy Krzyżowej do Doliny Czarnego Potoku
Przed nami ostatni, króciutki odcinek dzisiejszej wycieczki - zejście zielonym szlakiem do Doliny Czarnego Potoku, gdzie przy dolnej stacji kolei gondolowej zostawiliśmy samochód. Ścieżka prowadzi leśną dróżką, pozwalając w jednym miejscu spojrzeć na Jaworzynę Krynicką.
Dosłownie po 15 minutach docieramy na miejsce, z którego zaczynaliśmy dzisiejszą wędrówkę.
Podsumowanie, czyli marzenia turysty
Marzeniem każdego turysty jest, by pogoda podczas górskiej wycieczki była jak najlepszą i pozwalała dostrzec to, czego nie widać z nizin. Niestety nie zawsze tak się udaje, dlatego trzeba znaleźć inne plusy. A tymi niewątpliwie były: jazda z Hugo koleją gondolową, trasa, którą szliśmy po raz pierwszy, atrakcje przyrodnicze: odgłosy głuszców, soplówka bukowa i "straszna" czeczota, a przede wszystkim wspólnie i aktywnie spędzony czas.
To, co chciałam szczególnie pokazać, to możliwość wyjechania koleją gondolową na szczyt Jaworzyny Krynickiej, która jest absolutnie dla wszystkich. Rodziny podróżujące z dziećmi i rowerzyści mogą wywieźć wózki i rowery specjalnymi wagonikami, osoby mniej zaprawione w górskich wędrówkach wygodnie wyjadą gondolką, podobnie osoby z psami. Na szczycie czekają atrakcje dla dzieciaków, baza gastronomiczna, szlaki turystyczne, trasy rowerowe i przede wszystkim fantastyczne widoki. Ze szczytu Jaworzyny można zejść, albo zjechać gondolką.