Mędralowa i Magurka - wyższe oblicze Beskidu Makowskiego
Jesienna pętla z Hugo przez Mędralową, Halę Mędralową i Magurkę pokazuje wyższe, bardziej widokowe oblicze Beskidu Makowskiego. Po drodze są hale, cisza, Babia Góra i trochę górskich emocji.
Uwielbiam wieczorem usiąść z mapą w ręku i przy dźwiękach ulubionej muzyki planować kolejną wycieczkę. Jeszcze bardziej uwielbiam ten plan wprowadzać w życie. A gdy do tego sprzymierzeńcem staje się słoneczny poranek, nie pozostaje mi nic innego jak spakować plecak i ruszyć w trasę, którą już mam w głowie. Nie inaczej było w piątkowe przedpołudnie...
Który Beskid, czyli dylematy włóczykija
Mając na uwadze krótszy listopadowy dzień, a przede wszystkim niedawny zabieg Huga wiem, że dystans wędrówki powinien oscylować w granicach 10 km i raczej przypominać jesienny spacer w górach. Chcąc wykorzystać bezchmurną pogodę, gwarantującą wspaniałe widoki, myśli kieruję na Polanę Michurową w Beskidzie Wyspowym, do której mam słabość. Ale to byłby już "trzeci" Ćwilin w tym roku!
Zwycięża ciekawość i chęć poznania nowych szlaków, dlatego też wybieram dwie hale Beskidu Makowskiego, na których jeszcze nie byłam. Do tego możliwość zrobienia pętelki o długości 12 km idealnie wpisuje się we wcześniejsze założenia.
Czarnym szlakiem na Przełęcz Jałowiecką
Wycieczkę zaczynam z Hugo w Zawoi-Czatoży, gdzie na parkingu przy wyciągach zostawiam samochód. Stąd kieruję się wzdłuż drogi w stronę Babiogórskiego Parku Narodowego. Mijam odejście czarnego szlaku na Magurkę i dochodzę do rozejścia szlaków Pod Baranim Groniem.
Żółty szlak prowadzi terenem BPN-u na Fickowe Rozstaje, skąd można dojść na Żywieckie Rozstaje pomiędzy Jałowcowym Garbem a Małą Babią Górą lub do Schroniska PTTK Markowe Szczawiny, a stamtąd Percią Akademików na Babią Górę. Perć Akademików to szlak jednokierunkowy, zamykany dla ruchu turystycznego w okresie od początku listopada do końca kwietnia.
Wybieram z Hugo szlak czarny, poza granicami parku, którym za ok. 45 min. powinniśmy dojść na Przełęcz Jałowiecką, pomiędzy Jałowcowym Garbem a Mędralową/Modralova. Przechodzimy przez mostek nad Jałowcem, a z każdym metrem w górę dociera do nas coraz więcej słońca.
Odwracając się widzę Królową Beskidów, już w pierwszej jesienno-zimowej odsłonie, a jej widok, jak się okaże, towarzyszyć nam będzie przez całą drogę.
Widok na Pasmo Babiogórskie z Przełęczy Jałowieckiej
W czasie krótszym, niż przewidziany, melduję się z Hugo na Przełęczy Jałowieckiej Północnej, skąd czerwonym szlakiem ruszamy w kierunku Mędralowej.
Jesień w górach
Jesień w górach, to czas niezwykły. Dla nas pełen kolorów i jesiennych skarbów, dla leśnych mieszkańców - okres intensywnych przygotowań do nadchodzącej zimy. Gdy jedni gromadzą zapasy, inni moszczą wygodne miejsca do spania. Wędrując jesienią bądźmy szczególnie czujni i ostrożni. Piszę to, bo do końca nie jestem pewna, czy osoba z wyobraźnią mojego pokroju powinna pokonywać beskidzkie szlaki wyłącznie w psim towarzystwie? Najmniejszy szelest, czy ledwo zauważalne strzygnięcie przez Huga uszami powoduje u mnie dreszcz emocji, a moja imaginacja sięga zenitu tworząc wręcz niewyobrażalne obrazy o napadającej na nas zwierzynie...
Tabakowy Chodnik
Z Przełęczy Jałowieckiej Północnej schodzimy parę kroków na Przełęcz Jałowiecką, którędy przechodził Tabakowy Chodnik. Był to dawny szlak przemytniczy, którym przemycano z Galicji na Węgry tytoń. Stąd też jego nazwa. Z przełęczy odchodzi żółty szlak do Oravskiej Polhory (Orawska Półgóra).
Po przejściu około jednego kilometra jesteśmy Pod Mędralową (1109 m n.p.m.), skąd już zielonym szlakiem moglibyśmy dojść na Halę Kamińskiego, która jest w dzisiejszym planie wędrówki. No ale skoro jesteśmy Pod Mędralową, to jak jej nie zdobyć tym bardziej, że jest to kwestia paru metrów i paru minut. Poza tym, to najwyższy szczyt Beskidu Makowskiego.
Mędralowa - szczyt i hala
Zanim jednak dojdziemy na "właściwy" wierzchołek Mędralowej (1169 m n.p.m.) mijamy niższy, opisany słowacką tablicą informacyjną. Miejsce to jest praktycznie w całości zalesione i pozbawione widoków.
Dlatego kierujemy się delikatnie na zachód, w stronę najwyższego szczytu Pasma Mędralowej i Beskidu Makowskiego, rozległej hali pasterskiej, która była miejscem wypasu owiec jeszcze w latach 1990.
Widok z Hali Mędralowej na Magurkę, Czerniawę Suchą i Jałowiec
Na Hali Mędralowej ostał się jeden szałas pasterski, w którym można znaleźć schronienie, również na noc, podczas dłuższych wędrówek. Przy szałasie znajduje się apteczka i miejsce na ognisko z ławami, na jednej z których przysiadam, by napić się herbaty i nacieszyć widokami. A na pierwszym planie, po prawej stronie, mam Magurkę z Halą Kamińskiego, na którą zaraz ruszymy, po lewej Czerniawę Suchą, a za nią Jałowiec z Halą Trzebuńską, na który weszliśmy od strony Stryszawy, na początku października.
Polana zalega na północnych stokach grzbietu Mędralowej, stąd nawet przy słonecznym listopadowym dniu spotkać można w cieniu drzew oszronione miejsca.
Z górki na Magurki
A tak naprawdę na Magurkę - szczyt w Paśmie Mędralowej, z rozciągającą się na jej północno-zachodnich stokach Halą Kamińskiego. Idziemy teraz szlakiem żółtym, którym zejdziemy do Zawoi - Mylne Młaki. Zanim wejdziemy na halę, możemy znów spojrzeć na Królową.
Wejścia na Halę Kamińskiego "strzeże" niewielka kapliczka zawieszona w konarach buka rosnącego tuż przy ścieżce. Ścieżka, którą prowadzi żółty szlak rozgranicza województwo małopolskie od śląskiego, a dawna hala pasterska w całości leży w tym drugim.
Rozpościera się z niej widok na pasma Beskidu Śląskiego i Mędralową, z jej halą.
Po obowiązkowej sesji z zdjęciowej z Hugo w roli głównej, ruszamy w kierunku szczytu. I tu małe nieporozumienie: wg map Geoportalu jesteśmy na Magurce, wg map Compassu - na Kolistym Groniu. Nie ukrywam, że skłaniam się ku nazewnictwu tego pierwszego.
Magurka vel Kolisty Groń
Wchodzimy na północną część hali, która nie jest już tak imponująca, ale z której doskonale widoczne jest Pasmo Jałowieckie. Tu też znajduje się odejście czarnego szlaku, którym można zejść do Zawoi-Czatoży. Można, ale nie po to jechałam 70 km, żeby pójść teraz na skróty!
Widok na Pasmo Jałowieckie
Zejście żółto-czarnym szlakiem do Zawoi
Kontynuuję zatem wędrówkę szlakiem żółtym, który prowadzi na Halę Barankową, której nazwa wydaje mi się całkiem sympatyczna. Przed nami 2,5 km w cieniu lub blasku Babiogórskiego Masywu i Policy.
Ścieżka, którą schodzimy jest raz mniej, raz bardziej zadrzewiona, a miejscami zamienia się w tor przeszkód, które musimy pokonać.
Jesteśmy na Hali Barankowej w Zawoi-Mylne Młaki, gdzie nie ma żadnego baranka. Za to jest osada domków do wynajęcia Chatki Babia Raj z widokiem na Babią Górę. No cóż, moje wyobrażenie raju jest bliższe leniwie falującym trawom na górskich halach, niż szeregowej zabudowie...Ale to moje wyobrażenie.
Przed nami ostatnie 3-3,5 km, które początkowo biegnie czarnym szlakiem do Zawoi-Wilczna drogą przez las, a następnie wśród miejscowych zabudowań. Ostatnie metry z widokiem na Babią Górę i wracamy do domu.
Wrażenia z wycieczki
Cieszę się, że zwyciężyła ciekawość i chęć odkrycia nowych ścieżek. Zgodnie z założeniami poszłam z Hugo na niezbyt długi, jesienny spacer. Towarzyszący momentami dreszczyk emocji zafundowany przez moją wyobraźnię, wynagrodzony został ciszą i widokami z hal.
Odcinek z Magurki do Zawoi przez Halę Barankową wydaje się najmniej ciekawy, dlatego jeśli dla kogoś dystans 12 km jest zbyt długi może go skrócić schodząc czarnym szlakiem z Hali Kamińskiego do Zawoi-Czatoży.