Kamiennik i jego atrakcje

Posted by

·

Okres jesienny, pomimo coraz krótszego dnia, to cudowny czas na wędrówki bliższe i dalsze. Towarzyszące w tych wędrówkach: poranne mgły, kolory i promienie słońca na twarzy tworzą wyjątkowy klimat, w który warto – choćby na chwilę się zanurzyć. Tak było i tym razem, gdy wybraliśmy się z psami na przedpołudniowy spacer Masywem Kamiennika.

Zielony szlak z Poręby

Dzisiejszy spacer rozpoczynamy i kończymy w Porębie – wsi położonej na południowy wschód od Myślenic, gdzie na przydrożnym parkingu zostawiamy samochód i od razu wchodzimy na szlak zielony prowadzący na Masyw Kamiennika. Pierwsze 250-300 m idziemy główną ulicą Poręby, po czym skręcamy w prawo skąd rozpościera się widok na Uklejnę.

Tu też spotykamy liczne krzewy tarniny obsypane dojrzałymi owocami – tarkami, z których można robić konfitury, soki, nalewki i wina owocowe. Do przetwórstwa nadaje się jedynie miąższ owoców, który po przemrożeniu traci swoją cierpkość. Pestki natomiast zawierają toksyczny cyjanowodór, dlatego nie należy ich spożywać.

Jeszcze parę kroków i zanurzamy się w jesienną buczynę, która wita nas kobiercem utkanym z kolorowych liści.

Ścieżka delikatnie pnie się w górę, nie powodując nawet najmniejszej zadyszki. Otuleni promieniami późnopaździernikowego słońca i wszelkimi możliwymi odcieniami brązów i czerwieni dochodzimy do dwóch pionowych szczelin.

Jest to odkryta na początku lat dwutysięcznych Jaskinia pod Zębem. Miejsca nie są w żaden sposób oznaczone, dlatego też wędrując z małymi dziećmi trzeba wykazać się szczególną czujnością. A tej – nigdy za wiele na szlakach!

Idziemy granią Kamiennika, z chwilą przerwy na ochłodę😉

by dojść do odejścia do punktu widokowego, z którego roztacza się panorama na Jezioro Dobczyckie i Pogórze Wielickie.

Co ciekawe, punkt widokowy zlokalizowany jest w wyrobisku nieczynnego kamieniołomu piaskowca Nad Piekłem, w którym do lat pięćdziesiątych ubiegłego wieku pozyskiwano kamienie do wyrobu żaren. Znajduje się tu również niewielkie schronisko skalne zwane Porębską Kolebą.

Niestety nigdzie nie udało mi się znaleźć informacji o genezie nazwy kamieniołomu, a ta jest intrygująca…

Kamiennik Północny i Południowy

Masyw Kamiennika należy do Pasma Lubomira i Łysiny i łączy się z jego głównym grzbietem poprzez Przełęcz Suchą. Wyróżnia się w nim dwa wierzchołki: Kamiennik Północny (785 m n.p.m.) i Kamiennik Południowy (827 m n.p.m.). Północno-wschodnie stoki Kamiennika zbudowane z piaskowców magurskich opadają stromo na łagodne podnóże zbudowane z utworów należących do płaszczowiny śląskiej, stąd zaobserwować tu można osuwiska i odsłonięcia skalne.

Ruszamy w stronę niższego wierzchołka, który oddalony jest od dawnego wyrobiska o ok. 600 m i łatwo go ominąć, gdyż nie jest oznaczony, albo my go nie znaleźliśmy.

W żaden sposób nie zniechęceni maszerujemy teraz w kierunku Suchej Przełęczy, mijając po drodze odejście żółtego szlaku, który prowadzi przez Dobczyce aż do Wieliczki, a także zdobywając Kamiennik Południowy.

Dochodząc już prawie na Przełęcz Suchą, spośród drzew wyłania się widok na znajdującą się tam polanę i górującą nad nią Łysinę.

Polana Sucha i jej historia

Polana leżąca na Przełęczy Suchej, od której wzięła swoją nazwę jest węzłem szlaków turystycznych, miejscem biwakowym z wiatą turystyczną i miejscami na ogniska, a także kącikiem dydaktycznym, w którym ustawiono tablice m.in. informujące nas o tym jakie zamieszkujące tu ptaki możemy usłyszeć w poszczególnych porach dnia w okresie wiosennym.

Polana Sucha to również miejsce historyczne. W czasie II wojny światowej odbywały się tu przeglądy oddziałów partyzanckich, licznie działających w Beskidach. By upamiętnić te dzieje, w 2002 roku odsłonięto głaz z tablicą i krzyżem.

I jeszcze jedna ciekawostka: schronisko, które wybudowano na Kudłaczach, pierwotnie miało znajdować się na Polanie Suchej.

Na Kudłacze

Po krótkiej przerwie na herbatę i edukację, żegnamy się z polaną i znikamy w kolorowej ścianie lasu.

Przed nami niewiele ponad 2 km do Schroniska PTTK na Kudłaczach. Cały czas prowadzi nas szlak koloru zielonego, nie pozwalając zbytnio nacieszyć się widokami.

Około 400 m przed Kudłaczami zielony szlak łączy się z czerwonym, tak dobrze nam znanym, gdy wędrowaliśmy nim razem z Hugo kilka miesięcy wcześniej z Bielska-Białej Straconki na Luboń Wielki (Mały Szlak Beskidzki z psem).

Schronisko, mimo ładnej pogody, stoi dziś puste. Spotykamy jedynie starsze małżeństwo, z którym zamieniamy kilka grzecznościowych słów.

Przechodzimy na drugi koniec polany, skąd rozpościera się widok na pasma Beskidu Żywieckiego, w tym Pasmo Babiogórskie.

Z Kudłaczy do Poręby

Przed nami ostatni, czterokilometrowy odcinek dzisiejszej wędrówki. Najpierw czerwonym szlakiem schodzimy na Działek skąpany w jesiennym słońcu i kolorach,

by następnie wejść na szlak zielony, który sprowadzi nas do Poręby. A ten poprowadzony jest asfaltem, wśród pojedynczych zabudowań: domów całorocznych, jak i letniskowych. Odwracamy się jeszcze, by spojrzeć na Kamiennik i wracamy do domu.

Podsumowanie trasy

Wędrówka, jaką zaplanowałam na jedno z ostatnich październikowych przedpołudni, pozwoliła stworzyć pętlę o długości 11,5 km. Dystans w sam raz, by podzielić „dniówkę” pomiędzy przyjemności, a obowiązki, które po takim naładowaniu baterii wydają się nawet całkiem przyjemne😉

W tytule wpisu użyłam słowa atrakcje i spieszę z wyjaśnieniem, gdzie one były. Po pierwsze, obcowanie z przyrodą, zarówno z tą ożywioną, jak i nie jest dla mnie atrakcją samą w sobie. Jesienne kolory i zapachy, brodzenie w liściach, obserwowanie procesów geologicznych z ich skutkami, poznanie historii zapisanej na szlakach – to bezcenne atrakcje, które nas kształtują. A możliwość wspólnego wędrowania i kontemplowania tego z Bliską Osobą w towarzystwie psiaków, to przyjemność największa!