Kategoria: Owczarkowe love
-

Mały Szlak Beskidzki z psem
Idea przejścia Małego Szlaku Beskidzkiego z psem zrodziła mi się podczas porannego spaceru z Hugo z Glisnego na Luboń w Wielkanocną Niedzielę. Gdy pomysłem tym podzieliłam się w domu podczas świątecznego śniadania, Mąż postukał mi palcem po głowie, co tylko utwierdziło mnie w przekonaniu, że jest to myśl zacna. A że dwa razy się nie…
-

Jak karmić psa w podróży?
Dla każdego opiekuna psa, w tym także dla mnie, jednym z najważniejszych zadań jest zapewnienie mu odpowiedniego wyżywienia poza domem. To, co na co dzień wydaje się proste, w momencie wyjazdu już takie nie jest. O ile jadąc samochodem na wakacje czy weekend możemy wziąć ulubioną karmę psiaka, o tyle idąc na wycieczkę lub dłuższą…
-

Świat według Hugo
Nagłe i niespodziewane odejście Hansa sprawiło mi nieopisany ból, tym większy, że nie mogłam i nadal nie mogę zrozumieć, jak można otruć psa. Straciłam nie tylko pięknego owczarka, ale przede wszystkim lojalnego psyjaciela, towarzysza porannego joggingu i powiernika najróżniejszych i najdziwniejszych przemyśleń. Kilka tygodni wcześniej moi Chłopcy zastanawiali się: co zrobi mama, jak nie będzie…
-

Dwa pyszczki Lucky’ego
Lucky przyszedł na świat 27 marca 2020 roku, w wyniku gorącego romansu utytułowanego wilczarza irlandzkiego z panią jużak – owczarkiem południoworosyjskim. Połączenie irlandzkiej krwi z rosyjską stworzyło mieszankę równie ognistą, jak romans rodziców… W czepku urodzony Był czas pandemii, a my obserwując relacje Homera i Hansa wiedzieliśmy, że dwa psy to nie to, co jeden.…
-

Owczarkowe love
W moim domu i rodzinie zawsze były psy. W dzieciństwie towarzyszył mi cocker spaniel angielski, w szkole podstawowej i średniej – doberman. Po „bezpsiowym” okresie studiów i pierwszych latach pracy pojawiły się one – owczarki staroniemieckie. Psy, które skradły moje serce! Owczarek staroniemiecki – dlaczego? Prawie 20 lat temu przeprowadziliśmy się z dwójką dzieci na…
-

Kto rano wstaje, ten idzie na spacer
Poranne spacery z psem są tymi, które lubię najbardziej. Bez względu na porę roku. Wszystkie mają bowiem wspólny mianownik: dają kopa na cały dzień, a ja delektując się pierwszą filiżanką kawy z czystym sumieniem mogę stwierdzić ile już dzisiaj zrobiłam dobrego. Dla siebie. Dla psa. Gdy wszyscy domownicy jeszcze smacznie śpią, wstajemy z Hugo i…