Mogielica (1170 m n.p.m.) – najwyższy szczyt Beskidu Wyspowego. Na szczycie, poza wieżą widokową, z której podziwiać można panoramę Beskidu Wyspowego i Sądeckiego, Gorc, Pienin, a także Tatr, znajduje się faunistyczny rezerwat przyrody utworzony głównie w celu ochrony głuszca. I właśnie, z uwagi na rezerwat, dzisiejszą wędrówkę z Hugo odbyłam w partii podszczytowej Mogielicy, nie tracąc przy tym absolutnie nic z cudownej panoramy. A którędy szliśmy, dowiecie się z opisu🙂
- Zielony szlak na Mogielicę
- Rezerwat Przyrody Mogielica
- Niebieski szlak na Mogielicę
- Kolejny raz poza szlakiem
- Żółty szlak do Słopnic Królewskich
- Wokół Mogielicy
Zielony szlak na Mogielicę
Wycieczkę zaczynam na Przełęczy Marszałka E. Rydza- Śmigłego, gdzie znajduje się m.in. bezpłatny, przydrożny parking.

Przebiega tędy zielony szlak, którym można wyjść na Polanę Jaworzynę na szczycie Łopienia i Widny Zrąbek, z którego podziwiać można panoramę Beskidu Wyspowego i Makowskiego lub pójść z przełęczy w kierunku przeciwnym i wyjść na najwyższy szczyt Beskidu Wyspowego – Mogielicę. Dziś wybieramy wariant drugi.
Pierwsze metry przemierzam przez łąki i nieużytki, które są idealnym miejscem do szybkiego treningu podstawowych komend z Hugo, zakończonego aportowaniem patyka, by po minięciu kilku zabudowań w przysiółku Do Sarysza rozkoszować się widokiem na Łopień i bliźniacze szczyty: Ćwilina i Śnieżnicy.

Po przejściu ok. 1300 m od przełęczy i prawie niezauważalnym podejściu, znajduję się na skraju bezimiennej polany z szałasem i informacją o terenie prywatnym. Północny stok i poranny leciutki mrozik sprawiają, że miejsce jest prawie w całości zaszronione.

Szlak prowadzi wzdłuż polanki, po minięciu której wchodzimy do lasu.

A ten, w jednym z ostatnich dni tegorocznej jesieni, zachwyca ciszą, spokojem i nutą tajemniczości, przez którą próbują się przedrzeć promienie przedpołudniowego słońca.



Po przejściu kolejnych 1500 m, podczas których pokonujemy prawie trzystumetrową różnicę wzniesień kamienistą ścieżką, wychodzimy na skraj Polany Wyśnikówka.

Na wysokości ok. 1070 m n.p.m., gdzie znajdujemy resztki listopadowego śniegu, widać szczyt Mogielicy z wieżą widokową. Przemierzamy polanę, z której podziwiać można beskidzką panoramę i dochodzimy do granicy rezerwatu.



Rezerwat Przyrody Mogielica
Rezerwat Przyrody Mogielica obejmuje kopułę szczytową i północno-wschodnie stoki Mogielicy. Utworzony został w 2011r., a jego powierzchnia wynosi blisko 50,5 ha, otulina 90,7 ha. Rezerwat utworzono w celu ochrony głuszca i jego biotopu oraz innych rzadkich gatunków ptaków, siedlisk przyrodniczych i form skalnych.
Co ciekawe, starania o utworzenie rezerwatu podjęto w 2005r., kiedy gmina Słopnice uchwaliła projekt budowy kompleksu narciarskiego na północnych stokach Mogielicy, ze stacją górną w ostoi głuszca.

Podczas szczegółowej inwentaryzacji kompleksu leśnego Mogielicy okazało się, że na stałe bytują tu rysie i wilki, a czasami niedźwiedź brunatny. Na szczęście dziś nie spotykamy żadnego „autochtona”😉
Z tego miejsca na szczyt i wieżę widokową jest już niespełna 0,5 km podążając dalej zielonym szlakiem. Ale nie dla mnie, gdy idę w psim towarzystwie. Dlatego wybieram ścieżynkę znajdującą się na prawo od tablicy, która prowadzi przez Wyśnikówkę do niebieskiego szlaku.

Niebieski szlak na Mogielicę
Niebieski szlak na Mogielicę prowadzi z Jurkowa i jest mi dobrze znany. Ostatnio schodziliśmy nim w sierpniu z wycieczki na Krzystonów i Polanę Stumorgową. Można nim zejść dalej do Szczawy-Gryblówki. Jest także częścią Głównego Szlaku Beskidu Wyspowego (GSBW).

Idę nim może 250-300 m, aż do miejsca gdzie skręca pod kątem prostym w lewo, prowadząc na szczyt Mogielicy.

Skręcając, weszłabym na teren rezerwatu, dlatego idę z Hugo dalej prosto leśną ścieżką, która kieruje nas na Polanę Stumorgową – największą polanę Beskidu Wyspowego, tętniącą kiedyś pasterskim życiem.



Pomimo faktu, że jest 19 grudnia na polanie nie ma krzty śniegu, a południowe słońce nagrzewa powietrze do 7-8oC. Rozsiadam się wygodnie wraz z Hugo, by w ciszy i samotności rozkoszować się otaczającymi nas widokami. Czuję się niczym podmiot liryczny Stepów Akermańskich „Wpłynąłem na suchego przestwór oceanu…” Uwielbiam ten stan🙂

Kolejny raz poza szlakiem
Wszystko co dobre musi się kiedyś skończyć. Czas wracać na Przełęcz Marszałka, ale inną drogą. Przemierzam polanę w kierunku wschodnim, poniżej granicy rezerwatu i zanurzam się w bukowy las.

Ponieważ idę z Hugo znów poza szlakiem trudno mi oszacować dokładną odległość, ale mniej więcej po przejściu 500-600 m, dochodzę do ścieżki oznaczonej kolorami zielonym i żółtym, o którą mi chodziło. Przebiega tędy również ścieżka dydaktyczno-historyczna oznaczona biało-czerwonym kwadratem. A swoją drogą myślę, że to mógłby być dobry pomysł na kolejną wycieczkę.


Skręcając w lewo doszłabym na szczyt Mogielicy. Skręcam zatem w prawo i omijając rosnące na samym środku ścieżki drzewo, podążam w kierunku przeciwnym. Dosłownie po kilkunastu metrach dochodzę do skrzyżowania Pod Mogielicą (1089 m n.p.m.), gdzie szlaki rozdzielają się. Zielony prowadzi na Przełęcz Słopnicką i dalej, żółty do Słopnic Królewskich (Słopnic). I ten wybieram. Przede mną prawie czterokilometrowy odcinek.
Żółty szlak do Słopnic Królewskich
Przez pierwsze 500 m szlak prowadzi równolegle do wschodniej granicy Rezerwatu Przyrody Mogielica. Tu też znajduje się pierwsze odejście ścieżki historycznej. Zejście jest łagodne, a miejscami przypomina parkową aleję.


Dopiero na wysokości ok. 920 m n.p.m., gdzie jest drugie odejście ścieżki, poziomice zagęszczają się bardziej sprawiając, że ścieżka robi się stromsza i bardziej wyboista.

Po przejściu 1,5 km dość monotonnym odcinkiem, wychodzę na zaszronioną Polanę u Błazka, z której widoczny jest szczyt Mogielicy.

Zatrzymuję się na chwilkę i wykorzystuję to miejsce, by przez chwilę pobawić się z Hugo, który jest wyraźnie zadowolony z mojej decyzji.

Schodzimy dalej, jeszcze mniej ciekawym odcinkiem, a jedynym urozmaiceniem jest przeskakiwanie w dwóch miejscach Czarnej Rzeki – niewielkiego strumyka i omijanie kałuż.

By nie iść ze Słopnic Królewskich na Przełęcz E. Rydza-Śmigłego drogą asfaltową (1,5 km), planuję skręcić mniej więcej przy pierwszych zabudowaniach w leśną dróżkę i może troszkę skrócić dystans, ale pogrążam się w myślach na tyle, że na planach się kończy, a ja i Hugo tuptamy asfaltem😦
Wokół Mogielicy
Na Mogielicy byłam już dwukrotnie. Sam szczyt jest zalesiony i gdyby nie wieża, która została przebudowana i oddana do ponownego użytku 3 lata temu, nie oferowałby takich widoków. Z uwagi na znajdujący się tu rezerwat, którego głównym celem jest ochrona ostoi głuszca, Mogielica jest jedynym szczytem Beskidu Wyspowego, którego nie zdobędziemy w towarzystwie psa. Nic strasznego. Do dyspozycji jest ponad 50 innych w tym regionie!
Trasa, którą opisałam jest równie interesująca, widokowa i pozwala na wędrówkę z psem. Zamieszczam mapę z jej przebiegiem, ale z wejściem na szczyt Mogielicy, co gorąco polecam wszystkim turystom bez psiego towarzystwa. Idąc z Hugo, obeszłam rezerwat od strony zachodniej i południowej na wysokości 1070-1080 m n.p.m. A dystans wynoszący niespełna 10 km jest idealny na wędrówkę o każdej porze roku!

