Za górami, za lasami, tuż pod szczytem Królowej Beskidu Wyspowego rozciąga się polana… Brzmi jak początek bajki? Nic dziwnego, bo właśnie takie bajeczne widoki, na wszystkie strony świata oferuje Polana Stumorgowa. By się o tym przekonać, wybraliśmy się w jednym z ostatnich sierpniowych dni na wycieczkę. A którędy szliśmy i co widzieliśmy, dowiecie się z opisu, do lektury którego serdecznie zapraszam!
- Jurków – początek wycieczki
- Zielonym szlakiem pod Krzystonów
- Żółtym szlakiem na Krzystonów i Mały Krzystonów
- Polana Stumorgowa – największa polana Beskidu Wyspowego
- Zejście do Jurkowa
- Dlaczego warto wybrać Polanę Stumorgową?
Jurków – początek wycieczki
Przyjeżdżamy do dobrze znanego nam Jurkowa – miejscowości położonej w dolinie pomiędzy Ćwilinem, Łopieniem i Mogielicą, gdzie na ogólnodostępnym parkingu przy ośrodku zdrowia zostawiamy samochód. Stąd można ruszyć niebieskim szlakiem na Ćwilin lub w przeciwnym kierunku, również oznaczonym kolorem niebieskim – na Mogielicę. Ponieważ obie trasy już znamy, wybieramy rozwiązanie mniej oczywiste.
Ruszamy wzdłuż drogi, którą przyjechaliśmy, by po niespełna kilometrze skręcić w kierunku wsi Półrzeczki i kolejne 1300 m podążać drogą asfaltową przez wieś, równolegle do potoku Łososina. Jest to zdecydowanie najmniej ciekawy odcinek wędrówki, dlatego wolimy zacząć od niego.
Zielonym szlakiem pod Krzystonów
Przy drewnianym domu Majerówka skręcamy delikatnie w lewo, gdzie zaczyna się zielony szlak, którym dojdziemy do skrzyżowania szlaków Pod Krzystonowem.


Przed nami odcinek o długości 3,3 km i różnicy wysokości blisko 400 m. Idziemy leśną dróżką wzdłuż potoczku Tromiska, w którym Hugo bryka radośnie niczym Tygrysek z książek o Kubusiu Puchatku (w końcu ma być bajkowo).

Po przejściu kilkuset metrów wychodzimy na niewielką polankę, na końcu której znajduje się opuszczona i zniszczona chatynka. Być może dawna bacówka.


Ścieżka, tym razem prowadząca nas odsłonięciem fliszu karpackiego, który buduje Beskidy, pnie się z każdym krokiem do góry.



Kilka razy przecina ubitą drogę, którą zwozi się ścięte drzewa. Mniej więcej na wysokości 900 m dochodzimy do miejsca, z którego widoczny jest Ćwilin ze swoją Polaną Michurową.

Jeszcze kilka metrów i jesteśmy Pod Krzystonowem.
Żółtym szlakiem na Krzystonów i Mały Krzystonów
Tutaj, idąc dalej zielonym szlakiem prowadzącym do miejscowości Białe, przechodzi się przez bazę namiotową Polana Wały.

Miejsce to odwiedziliśmy na początku marca, spacerując między innymi przez Polanę Łąki i grzbiet Jasienia, toteż tym razem skręcamy na szlak żółty, którym przez Krzystonów (1012 m.n.p.m.) i Mały Krzystonów (984 m.n.p.m.) dojdziemy na Stumorgową Polanę.
Na sam szczyt Krzystonowa, który zaliczany jest do szczytów Głównego Szlaku Beskidu Wyspowego trzeba zejść z żółtego szlaku dosłownie kilka metrów w bok.

Na całkowicie zalesionym szczycie, na którym o dziwo nie ma tak charakterystycznej dla tego regionu ławeczki, jest miejsce na ognisko i siedziska ze ściętych drzew.

Wracamy na szlak, by za chwilę dojść do miejsca oznaczonego jako Pomnik przyrody – Osuwiskowy podwójny grzbiet na Krzystonowie. Jest to formacja skalna powstała wskutek ruchów masowych (przemieszczanie się warstw skalnych), które wydzieliły charakterystyczny podwójny grzbiet oddzielony rowem rozpadlinowym. Teren zajmuje ok. 4ha. Więcej o osuwiskach Beskidu Wyspowego poczytać można w opracowaniu dr hab. inż. Włodzimierza Margielewskiego, prof. IOP PAN.

Po przejściu 2 km szlakiem żółtym dochodzimy do Przełęczy pod Małym Krzystonowem (Przełęcz Przysłopek pod Krzystonowem), gdzie dochodzi szlak niebieski ze Szczawy.

Przed nami już ostatnia prosta, w cieniu bukowego lasu, do celu dzisiejszej wycieczki.

Wchodzimy na Polanę Stumorgową, na skraju której znajduje się najwyżej zlokalizowana w Polsce pasieka.

Miód z niej musi być naprawdę zacny, patrząc na pszczoły uwijające się na kwiecie dziewięćsiła, a my mamy nadzieję przekonać się o tym w niedalekiej przyszłości.

Już z tego miejsca widoki zaczynają zachwycać, więc nie czekając dłużej idziemy w stronę Mogielicy i centralnej części polany.

Polana Stumorgowa – największa polana Beskidu Wyspowego
Polana Stumorgowa jest największą polaną Beskidu Wyspowego. Jest polaną podszczytową położoną na grzbiecie między Mogielicą a Krzystonowem, na wysokości 1000-1100 m.n.p.m. Jej historia, podobnie jak wielu innych karpackich polan, związana jest z Wołochami, którzy na przełomie XIV/XV wieku zapoczątkowali pasterstwo górskie. Nazwa pochodzi od dawnej jednostki powierzchni używanej w rolnictwie – morgi, która oznaczała obszar jaki mógł jeden człowiek skosić lub zaorać jednym zaprzęgiem w ciągu dnia roboczego: od rana do południa. Wielkość morgi, w zależności od rodzaju gleby i dostępnych narzędzi wahała się od 0,33-1,07 ha, przyjmując średnio 0,5 ha. Dokładna powierzchnia dzisiejszej Polany Stumorgowej nie jest znana, wiadomo jedynie, że na skutek postępującej sukcesji ekologicznej jest ona zdecydowanie mniejsza, niż przed laty.

Póki co, korzystamy z dostępnych widoków, a jest na co patrzeć! Przed nami sama Królowa – Mogielica z wieżą widokową na szczycie. Patrząc w kierunku SE i odwracając się zgodnie z ruchem wskazówek zegara widać kolejno, między innymi: Beskid Sądecki z pasmem Radziejowej, Małe Pieniny i Pieniny, szczyty Gorców (Lubań, Gorc, Kiczora, Turbacz) i Beskidu Wyspowego (Luboń Wielki, Szczebel, Lubogoszcz, Ćwilin, Śnieżnica), z górującymi nad nimi Tatrami i Babią Górą. Widok bajeczny!



Po krótkiej zabawie z Hugo, siadamy wygodnie na trawie, by w ciszy i spokoju chłonąć otaczające nas piękno i promienie słońca. Niestety wszystko co piękne, musi się kiedyś skończyć i po kilkudziesięciu minutach kontemplacji ruszamy dalej.



Dochodzimy na drugi koniec polany, skąd jest już około 250 m na szczyt Mogielicy. Zaczyna się tu również granica Rezerwatu Mogielica utworzonego głównie dla ochrony głuszca, ale i innych gatunków ptaków. I właśnie z uwagi na rezerwat i obecność z nami Huga nie zdobywamy szczytu, tym bardziej, że byliśmy na nim już dwukrotnie.

Zejście do Jurkowa
Rzucamy ostatnie spojrzenie na Stumorgową Polanę i troszkę na skróty schodzimy do ścieżki, która poniżej granicy rezerwatu doprowadzi nas do niebieskiego szlaku schodzącego z Mogielicy do Jurkowa.


Idziemy teraz szeroką leśną aleją, na której spotykamy padalca zwyczajnego – niegroźną beznogą jaszczurkę.


Mniej więcej w połowie zejścia, na wysokości ok. 850 m.n.p.m. wychodzimy na polanę z widokiem na Łopień, Luboń Wielki, Szczebel i majaczący w oddali Masyw Babiej Góry oraz pracowitymi pszczółkami.



Zgodnie z prognozami, dzień jest gorący, więc z przyjemnością zanurzamy się w cień drzew. Dla Huga mamy małą niespodziankę na koniec wycieczki: kąpiel w Łososinie!


A tak na marginesie, to Hugo gdyby potrafił mógłby prowadzić blog o beskidzkich potokach😀
Dlaczego warto wybrać Polanę Stumorgową?
Czas na podsumowanie. Z wyjątkiem pierwszych dwóch kilometrów, które prowadziły drogą asfaltową wśród domów, zza ogrodzeń których zostaliśmy obszczekani, kolejne 12 km zrekompensowało z nawiązką. Na zielonym szlaku nie spotkaliśmy nikogo, na żółtym przed wejściem na dawną halę pasterską: parę biegaczy i rowerzystę. Na samej Polanie było już więcej turystów, ale sto morgów pozwala poczuć się tak, jakby się było samemu. I te widoki, gdzie nie spojrzeć! Na niebieskim szlaku spotkaliśmy zaledwie kilka osób. Trasa nie jest wymagająca, ani pod względem dystansu, ani podejść. By cieszyć się w pełni widokami, warto wybrać dzień bezchmurny, a będąc bez psiego towarzystwa – oczywiście wejść na Mogielicę i znajdującą się tam wieżę widokową. Tradycyjnie zamieszczam link do mapy i życzę cudownych wrażeń z wycieczki!
