Ojców – spotkanie z historią i przyrodą

Posted by

·

,

Ojców. Serce Ojcowskiego Parku Narodowego. Parku najmniejszego w Polsce, ale o ogromnych walorach: przyrodniczych, historycznych, kulturowych. Parku na wycieczki piesze, rowerowe i konne. Idealnego na wypady rodzinne, i te z psami. Bo choć mały, to bardzo psyjazny, z niewielkimi wyjątkami. A jakimi? Dowiecie się z opisu🙂

Gdzie zaparkować w Ojcowie?

Jadąc do Ojcowa, samochód można zaparkować na jednym z parkingów, przy czym trzeba mieć na uwadze, że w weekendy ruch jest zdecydowanie większy, a o wolne miejsce może być trudniej. Do wyboru jest Parking Złota Góra, Parking Pod Zamkiem, a także Parking Czajowice.

Wybieramy parking w Ojcowie, nad którym górują ruiny kazimierzowskiego zamku. Jesteśmy już o 6 rano, więc z miejscem nie ma problemu🙂

Dlaczego tak wcześnie? Przede wszystkim ze względu na psy, które nam towarzyszą. Temperatura, choć teraz jeszcze rześka, za chwilę poszybuje w górę, a psiaki mogą odczuwać dyskomfort. Poza tym o tej porze praktycznie nie ma nikogo, a my spokojnie możemy pokazać miejsca, które odwiedzamy. Pora ta ma jednak pewien minus: wszystkie obiekty są zamknięte, choć i tak do niektórych nie weszlibyśmy z psami.

Ojcowski Park Narodowy w pigułce

Ojcowski Park Narodowy jest jednym z pięciu małopolskich, nie licząc Magurskiego PN, i jednym spośród dwudziestu trzech parków narodowych w Polsce. Położony w południowej części Wyżyny Krakowsko-Częstochowskiej, na Wyżynie Olkuskiej zajmuje powierzchnię 21,46km2, co czyni go najmniejszym z nich.

Obszar OPN-u budują wapienie górnej jury i kredy, w których występują liczne zjawiska krasowe. Jednymi z nich są jaskinie (ok. 700) dające schronienie 17 gatunkom nietoperzy. Wg dostępnych danych, w 2023r. zimowało tutaj blisko 1000 osobników. Stąd też symbolem Ojcowskiego Parku Narodowego jest nietoperz.

Na terenie parku znajdują się dwie warownie zaliczane do Szlaku Orlich Gniazd: Zamek w Pieskowej Skale i Zamek w Ojcowie.

Ojcowski Park Narodowy przecinają liczne trasy rowerowe, ścieżki dydaktyczne oraz szlaki piesze w całości dostępne dla turystów z psami.

Architektura Doliny Prądnika

Spacer zaczynamy alejką, przy której znajduje się pochodząca z XIX w. kapliczka św. Jana Kantego oraz ścieżka prowadząca kamiennymi schodami do ruin średniowiecznego zamku. Ten z uwagi na wczesną porę jest jeszcze zamknięty.

Przechodzimy dalej mijając dawny Hotel pod Kazimierzem. Budynek wybudowany pod koniec XIX stulecia z inicjatywy ówczesnego właściciela tej części doliny i pierwszego badacza ojcowskich jaskiń – Jana Zawiszy, pełnił funkcję hotelu do czasów II wojny światowej. Po wojnie zmieniał swoje przeznaczenie, by w latach 90. XX wieku, po gruntownym remoncie stać się Ośrodkiem Edukacyjno-Dydaktycznym OPN.

Idziemy w kierunku południowym wzdłuż zabudowań zaliczanych do architektury uzdrowiskowej i drewnianej w Ojcowie, w tym najstarszych: Willa pod Bocianem oraz Bazar Lwowski i Bazar Ojcowski.

W większości domów oferowane są miejsca noclegowe lub znajdują się urokliwe kawiarenki i bary. Na szczególną uwagę zasługuje Bar Pstrąg Ojcowski ze swoim sztandarowym daniem – pstrągiem potokowym, podawanym na różne sposoby, a hodowanym na miejscu. Bar znajduje się u stóp skały Jonaszówki, zwanej Grubym Jankiem, z której roztacza się widok na Dolinę Prądnika.

Grota Łokietka

Po zejściu z Jonaszówki idziemy czarnym szlakiem prowadzącym do Groty Łokietka. Ścieżka prowadząca przez las, początkowo kamienista, im bliżej groty, tym bardziej zaczyna przypominać królewski trakt.

Z jaskinią wiąże się legenda, według której Władysław Łokietek ukrywał się w niej przez 6 tygodni po ucieczce z Krakowa na skutek najazdu wojsk króla czeskiego Wacława II (1299r.). Wejście do jaskini zasłonił wówczas pająk utykając sieć, co pozwoliło zmylić pościg. Władysław Łokietek na wygnaniu przebywał 5 lat, a w 1320r. został koronowany w Krakowie na króla Polski. Był przedostatnim władcą z dynastii Piastów. Pamiątką po dzielnym pajączku jest metalowa brama w kształcie pajęczyny zamykająca wejście do jaskini.

Przed grotą znajduje się kasa, gdzie można nabyć bilety oraz kilka ławeczek i szałasów, by przysiąść i wsłuchać się w szum drzew o historycznych czasach. Poimy również psy, gdyż zgodnie z prognozą temperatura szybciutko wzrasta. Groty Łokietka, podobnie jak i innych jaskiń, nie zwiedzimy z psami.

W cieniu lasu wracamy kawałek tą samą drogą, by wejść na niebieski szlak prowadzący przez Wąwóz Ciasne Skałki. Mimo swojej nazwy, aż tak bardzo nie trzeba się przeciskać między nimi, by przejść😉

Brama Krakowska

Wejścia do Wąwozu Ciasnych Skałek strzeże potężna Brama Krakowska, choć dla nas idących od strony Groty Łokietka była jego zwieńczeniem.

Brama Krakowska jest przykładem bramy skalnej, której kolumny zbudowane są z bloków jurajskich wapieni skalistych, odpornych na wietrzenie, a ich wysokość wynosi ok. 15m. Powstała wskutek procesów erozyjnych (tu woda spływająca spękaniami), do których dołączyły zjawiska krasowe i wietrzenie mechaniczne. Nazwa Brama Krakowska pochodzi od szlaku handlowego, który biegł z Krakowa na Śląsk Doliną Prądnika.

Przed Bramą znajdują się ławeczki, na których można usiąść i delektować się krajobrazem stworzonym przez naturę – Skałami Koronnymi. Najwybitniejszą z nich jest Rękawica zwana również Pięciopalcówką lub Białą Ręką. Znajduje się tam także Jaskinia Ciemna, ale o tym za chwileczkę🙂

Wychodząc z Bramy podchodzimy do Źródełka Miłości, które naturalnie wypływało z jej lewej kolumny, a które przekopem zostało przeniesione. Zgodnie z miejscowym podaniem wodę ze źródełka powinni pić zakochani, bowiem dzięki niej miłość połączy ich na wieki🙂 Niestety w życiu nie jest tak pięknie jak w legendach i źródlana woda nie jest zdatna do spożycia😦

Dolina Prądnika

Idziemy samym środkiem Doliny Prądnika, ulicą Ojcowską, rozkoszując się ciszą, pogodą i widokami. Do tej pory nie spotkaliśmy jeszcze nikogo, choć Ojców zaczyna się pomalutku budzić na powitanie turystów.

Dochodzimy do miejsca, gdzie wchodzimy na szlak zielony biegnący wschodnim zboczem Doliny Prądnika. Szlak prowadzi przez las mijając ciekawe formy skalne, troszkę granicą parku i nad Skałami Koronnymi. Na szlaku znajduje się kilka punktów widokowych oraz liczne udogodnienia w postaci stopni i barierek.

Pierwszy z punktów znajduje się w pobliżu Wzgórza Okopy.

Kolejny, niespełna 500m dalej, skąd widać pięknie meandrujący potok Prądnik.

Na szlaku uwagę zwraca również przyroda ożywiona, która czasem korzeniami, niczym pazurami wczepia się w wapienne podłoże.

Dochodzimy do kolejnych platform widokowych, w pobliżu Jaskini Ciemnej, skąd widoczna jest Brama Krakowska i wspomniana wcześniej Rękawica, z którą też związana jest legenda.

Zgodnie z podaniem, w czasie jednego z najazdów tatarskich ludność miejscowa schowała się w Jaskini Ciemnej, a Bóg zasłonił wejście do niej swoją dłonią ratując ludzi przed niewolą i śmiercią. Biała Ręka wznosi się na wysokość ok. 85m.

Jaskinia Ciemna jest jednym z ważniejszych stanowisk archeologicznych dokumentujących osadnictwo człowieka neandertalskiego w Europie Centralnej. Znaleziono w niej ząb neandertalczyka, który jest jednym z niewielu szczątków człowieka z tego okresu na terenie Polski.

Schodzimy na dno Doliny Prądnika, gdzie znajduje się kasa, w której można kupić bilety do Jaskini Ciemnej. Uwaga: biletów nie kupi się, ani przy wejściu do jaskini, ani przy wejściu na szlak, którym wchodziliśmy!!!

Teraz, ulicą Ojcowską zmierzamy w stronę parkingu zachwycając się Willą pod Koroną wybudowaną pod Panieńskimi Skałami, a w której podobno mieszkała i czerpała natchnienie poetka doby romantyzmu – Jadwiga Łuszczewska, o pseudonimie literackim Deotyma. I właśnie tak nazwano znajdującą się tu iglicę skalną, widoczną po prawej stronie zdjęcia – Igła Deotymy.

Troszkę już głodni, bo lekkie śniadanko zjedliśmy przed 5 rano, troszkę zmęczeni, bo upał już daje znać o sobie, dochodzimy do Baru Pstrąg Ojcowski, który jest już otwarty, a wydobywające się zapachy z wędzarni nie pozwalają przejść obok niego obojętnie🙂 Zamawiamy wędzonego pstrąga potokowego z tutejszej hodowli, którego szczerze polecamy. Krótko mówiąc: niebo w gębie, a pstrąg nabiera nowego wymiaru!

Gdy inni dopiero zaczynają, my po 3,5h kończymy nasz spacer po Ojcowie, ale jeszcze nie opuszczamy Ojcowskiego Parku Narodowego. Jedziemy na północ, w stronę Sułoszowa, by uwiecznić dwa charakterystyczne miejsca.

Zamek Pieskowa Skała i Maczuga Herkulesa

Zamek Pieskowa Skała i Maczuga Herkulesa to najbardziej charakterystyczne miejsca północnej części Ojcowskiego Parku Narodowego. Usytuowane przy samej drodze, nie dadzą się nie zauważyć😉

Maczuga Herkulesa zbudowana z twardych wapieni skalistych kształt swój zawdzięcza krasowej działalności wód i nierównomiernej wytrzymałości na wietrzenie. To właśnie te procesy geologiczne nadają skałom wapiennym tak różnorodne i charakterystyczne formy. „Postawiona” na terasie skalnej, ma wysokość ok. 25m.

Historia Zamku Pieskowa Skała sięga XIV wieku, kiedy w miejscu tym stała warownia będąca jednym z elementów fortyfikacji Orlich Gniazd. Na przestrzeni stuleci, zamek był przebudowywany i odbudowywany, a jego renesansowy charakter możemy zobaczyć aktualnie. Dziej Zamku na Pieskowej Skale są na tyle ciekawe, że zasługują na osobny wpis. Dziś jedynie mała wzmianka🙂

Dlaczego warto wybrać się do Ojcowskiego Parku Narodowego?

Celowo pytam „dlaczego”, a nie „czy” warto. Bo to, że warto nie trzeba nikomu udowadniać. Ten najmniejszy z polskich parków narodowych, leżący w odległości niespełna 20km od północnej części Krakowa oferuje wiele różnorodnych atrakcji. Jest idealnym miejscem na aktywny wypoczynek, na rodzinny piknik, czy spacer z psem. Miejsce „przesiąknięte” piastowskimi dziejami, wzbogacone ludowymi podaniami może rozbudzić dziecięcą ciekawość i zainteresować historią.

Przyroda nieożywiona OPN-u w postaci ciekawych formacji skalnych powstałych na skutek zachodzących procesów geologicznych, takich jak kras czy erozje mechaniczne, a także ta ożywiona – flora i fauna być może pomogą wychować nowe pokolenie przyrodników.

Na szlakach, na podejściach do miejsc, które warto zobaczyć czekają liczne ułatwienia, czy to w postaci stopni, czy barierek. W wielu miejscach znajdują się liczne ławeczki, na których można przysiąść, by odpocząć. Dzięki temu „atrakcje” parku dostępne są dla wielu osób, w różnym wieku: dla dzieciaków, dla rodziców, dla dziadków. To, o czym warto pamiętać, to wygodne sportowe obuwie, bowiem wapienne ścieżki po deszczu mogą okazać się bardzo śliskie.

Wstyd się przyznać, ale sami, choć często przyjeżdżaliśmy tutaj w młodości, czy później z dziećmi, nigdy nie przeszliśmy takiej trasy, jak na dzisiejszym psyjaznym spacerze🙂