Śnieżnica – bliźniacza siostra Ćwilina, oddzielona od niego Przełęczą Gruszowiec. Zalesiony masyw Beskidu Wyspowego o trzech szczytach, niemal tej samej wysokości: Na Budaszowie, Wierchy i Nad Stambrukiem. W zimie kojarzona głównie ze stacją narciarską, w pozostałych porach roku idealne miejsce na szybki spacer lub dłuższą wędrówkę, w ramach Głównego Szlaku Beskidu Wyspowego.
Przełęcz Gruszowiec

Dzisiejszy spacer rozpoczynamy i kończymy na Przełęczy Gruszowiec, przez którą biegnie dział wodny między dorzeczami Raby i Dunajca. Znajduje się tu pomnik upamiętniający mieszkańców Gruszowca pomordowanych w czasie pacyfikacji wsi w 1944r. oraz Bar pod Cyckiem, przy którym zostawiamy samochód. Z Przełęczy prowadzi niebieski szlak przez Ćwilin do Jurkowa oraz szlaki: niebieski i zielony biegnące na Śnieżnicę. I te wybieramy, a cała trasa wyniesie raptem 5,5 km. To naprawdę będzie szybki spacer😉
Pierwsze 400m pokonujemy drogą asfaltową prowadzącą do znajdujących się tu domów, a jedyną atrakcją jest widok na górujący nad Przełęczą Gruszowiec Ćwilin.

Wchodzimy na leśną ścieżką, przy której znajdują się stoły i ławy oraz miejsce na ognisko.


Po przejściu kilometra od Przełęczy następuje rozejście szlaków. Krótszy niebieski prowadzący bezpośrednio na szczyt Śnieżnicy zostawiamy sobie do zejścia, teraz wybieramy zielony, ciut dłuższy. Idąc nim mijamy figurkę Chrystusa Frasobliwego, Młodzieżowy Ośrodek Rekolekcyjno-Rekreacyjny oraz tabliczkę informującą, że zbliżamy się do schroniska – górnej stacji wyciągu narciarskiego Kasina SKI.



Ścieżka biegnie przez piękny, budzący się po zimie bukowy las wychodząc wprost do nieczynnej już teraz stacji narciarskiej. A szkoda, bo mieliśmy ochotę na kawę na tarasie widokowym…




Śnieżnica
Obchodząc się smakiem kawy, ruszamy w kierunku najwyższego ze szczytów Śnieżnicy – Na Budaszowie, od którego dzieli nas zaledwie kilometr. Po drodze mijamy miejsca początkowe dwóch tras DH.



Szlak prowadzi nas leniwie szeroką aleją przez las na równie szeroki i zalesiony szczyt.


Na szczycie, poza tabliczką, przy której wcale nie tak łatwo ustawić psie towarzystwo do zdjęcia, znajduje się Ławeczka Mieczysława, mapa ze szlakami Beskidu Wyspowego oraz krzyż.



O wiele ciekawsze widoki czekają na północnym stoku Śnieżnicy, a dokładnie na znajdującym się tam startowisku paralotniowym.
Wracamy z powrotem na najwyższy szczyt Śnieżnicy. Wybierając zielony szlak w stronę dwóch pozostałych szczytów, dojść można do Rezerwatu Przyrody Śnieżnica. Rezerwat utworzony został w roku 1968 w celu ochrony naturalnego fragmentu buczyny karpackiej. My wybieramy wspomniany na wstępie szlak niebieski, schodzący na Przełęcz Gruszowiec.

Bar pod Cyckiem
Po przejściu 2km jesteśmy znów na Przełęczy, przy Barze pod Cyckiem. Jest pora obiadowa, więc nie zastanawiając się długo, postanawiamy zamówić coś do jedzenia tym bardziej, że do środka możemy wejść z psami🙂


W menu, poza typowo barowymi daniami jest sporo pozycji dla koneserów podrobów. Ja jednak do takowych się nie zaliczam i zostałam przy daniach barowych. Patrząc jednak na uśmiech malujący się na twarzy Męża podczas konsumpcji ozorka w sosie chrzanowym wierzę, że są godne polecenia🙂
Czas na podsumowanie. Spacer, który właściwie zrodził się z niczego faktycznie chyba był odpowiedzią na emocje związane z maturą Syna. Do tego pogoda i temperatura były odpowiednie, by wziąć obydwa psiaki. No i kolejne 8 pkt GOT!

