Polana-Skalne-Kutrzyca

Panorama Beskidu Wyspowego

Posted by

·

Zacznę nietypowo. A mianowicie, długo się zastanawiałam nad tytułem dzisiejszego wpisu. Spodziewałam się, że wycieczka i widoki będą super, ale to, czego doświadczyliśmy przerosło nasze najśmielsze oczekiwania🙂 Tak więc z uwagi na szerokie spectrum dzisiejszych atrakcji, myślę, że taki tytuł będzie odpowiednim. To co, idziemy?

Palcem po mapie i leśnymi drogami

Wiedząc, że będzie dziś piękna słoneczna pogoda oraz fakt, że wystartować będziemy mogli dopiero koło 10., trzeba było zaplanować coś, co pozwoli nam tym słońcem się nacieszyć i powinno być raczej w bliskiej odległości od domu. Na szczęście pod ręką jest Beskid Wyspowy ze szlakami i szczytami, którymi jeszcze nie szliśmy i których jeszcze nie zdobyliśmy. Zaliczają się do nich między innymi Jasień (1063m.n.p.m.) i Kutrzyca (1054m.n.p.m.).

Wycieczkę zaczynamy w miejscowości Półrzeczki, skręcając do której wita nas urokliwa Kapliczka z Jezusem Frasobliwym. Na końcu wsi zostawiamy samochód na parkingu, z którego leśnymi dróżkami mamy dostać się na Przełęcz pod Kobylicą i wejść na szlak zielony. Leśne ścieżki mają to do siebie, że po pierwsze jest ich dużo, a po drugie nie zawsze są oznaczone na mapie, więc czasami wejdzie się nie na tą, co trzeba. Tak też się stało tym razem i zamiast po ścieżce, „darliśmy na siagę” pod górę. Co prawda, wyszliśmy ciut za wspomnianą przełęczą, ale za to kolor szlaku się zgadzał🙂

Główny Szlak Beskidu Wyspowego – Beskidzkie Wyspy

Główny Szlak Beskidu Wyspowego – Beskidzkie Wyspy (GSBW) liczy 320km i zaczyna się oraz kończy na Mogielicy (1171m.n.p.m.), zataczając koło. Zresztą, co ciekawe bez względu, w którym miejscu zacznie się przygodę z GSBW to i tak zakończy się ją dokładnie w tym samym.

Nie licząc leśnych dróżek, dziś Głównym Szlakiem Beskidu Wyspowego przejdziemy niespełna 5 km, a koło jakie zatoczymy to z i na parking. Zaczynamy zielonym szlakiem na końcu Polany Folwarcznej w kierunku południowym. Po przejściu około 600m wychodzimy z lasu na Polanę Łąki (1000m.n.p.m.), gdzie zasiadamy na ławeczce.

A zasiadamy po to, by w południowym słońcu, które nagrzało powietrze do 20st napawać się panoramą Beskidu Wyspowego ze szczytami na pierwszym planie: Ćwilin, Lubogoszcz, Szczebel, Luboń Wielki i widocznym w oddali Pasmem Babiogórskim.

Następnie ruszamy dalej, kierując się na wschód. Szlak prowadzi przez las, w którym momentami trzeba naprawdę uważać, żeby się nie pośliznąć na oblodzonej ścieżce. Raczki, które mogłyby się teraz przydać, z premedytacją zostawiliśmy w domu. Po przejściu 1,2km dochodzimy do skrzyżowania szlaków: zielonego, którym podążamy dotychczas z żółtym, na który wchodzimy. Jeszcze kilka metrów i zdobywamy Jasień – zalesiony szczyt pokryty dość dużą warstwą śniegu.

W marcowym słońcu śnieg już nie skrzypi łobuzersko pod butami, a my zadowoleni z dotychczasowych widoków zmierzamy w kierunku NE, by wejść na Polanę Skalne z widokiem na Mogielicę.

Mogielica

Polana Skalne ciągnie się północnym grzbietem Jasienia, od jego głównego wierzchołka po drugi, zwany Kutrzycą. Jest to jedna z większych polan Beskidu Wyspowego, niegdyś wypasana, z której rozciąga się wspaniały widok na Beskid Sądecki, Gorce, Pieniny i Tatry Wysokie.

Nie pozostawało nam nic innego, jak rozsiąść się wygodnie i delektować panoramą, ciszą, słońcem i kubkiem aromatycznej kawy – oczywiście na ławeczce.

Idziemy dalej żółtym szlakiem w kierunku Mogielicy. Jednak dziś jej nie zdobywamy, a to z dwóch powodów. Po pierwsze, czas przejścia szacowany jest na 2h, a my zasiedzieliśmy się na Polanie prawie do 14, a po drugie – szczyt Mogielicy znajduje się na terenie rezerwatu, do którego pieskom nie można wchodzić😉 Dochodzimy jedynie do skrzyżowania szlaków (żółtego i zielonego) pod Krzystonowem, gdzie schodzimy na chwilkę na Polanę Wały, na której znajduje się baza namiotowa.

Wracamy na skrzyżowanie i szlakiem zielonym zmierzamy w kierunku wsi Półrzeczki. Zgodnie z informacją zamieszczoną na tabliczce droga powinna zając nam ok. 1h, ale później musielibyśmy iść asfaltem 2,5km, czego nie lubimy. Wybieramy wariant leśnych dróżek i po 500m schodzimy ze szlaku. I co najważniejsze, tym razem wybraliśmy właściwą🙂

Cała wycieczka z dojazdami i „byczeniem się” w słońcu zajęła nam 6h. Przeszliśmy prawie 9km, z czego ponad połowę Głównym Szlakiem Beskidu Wyspowego. To, co wywarło na nas największe wrażenie to widoki. Patrząc w domu na mapę spodziewaliśmy się zobaczyć Gorce, Beskid Sądecki i przy dobrej pogodzie Tatry. Udało się. Totalnym zaskoczeniem był widok z Polany Łąki na praktycznie cały Beskid Wyspowy, z jego charakterystycznymi pojedynczymi szczytami (stąd Beskidzkie Wyspy) oraz Beskid Żywiecki z Pasmem Babiogórskim. Na całej trasie spotkaliśmy dwie osoby, które podobnie jak my postanowiły spędzić ten dzień aktywnie. Polecam🙂