Mroźny lutowy poranek i perspektywa słonecznego dnia kazały oderwać się od codziennych zajęć, spakować plecaki i jechać w góry! Wybór padł ponownie na Beskid Żywiecki, a dokładnie na Policę, na której nie byliśmy, a ze szczytu której mieliśmy nadzieję podziwiać panoramę Tatr i masyw Babiej Góry. No a przede wszystkim zapewnić sobie fajny spacer z psami😉
Nudy na pudy
Jedną z rzeczy, które najbardziej lubię w wycieczkach jest możliwość zrobienia pętelki, dzięki której nie muszę dreptać po własnych śladach i przy okazji poznać i zobaczyć jeszcze inne miejsca. Taką możliwość stwarza wyjście na Policę (1369m.n.p.m.), jeden z wyższych szczytów Beskidu Żywieckiego.
Początek, jak i koniec wycieczki zlokalizowaliśmy na parkingu Sidzina Wielka Polana. Jedynym mankamentem zaplanowanej trasy jest przejście 1,5 km asfaltem. By mieć to za sobą, od tego zaczęliśmy udając się na Przełęcz Zubrzycką, gdzie weszliśmy na niebieski szlak prowadzący na Policę.



Przed nami odległość 3,8 km i sumie podejść niewiele ponad 550 m. Droga prowadząca na szczyt prawie w całości biegnie przez las. A dlaczego prawie, o tym za chwilkę.
W drodze na szczyt
Przez pierwsze metry idziemy kamienistą ścieżką w ogóle nie pamiętając, że jest środek zimy. Dopiero wyjście na mniej zalesioną przestrzeń i odrobina zbitego jak beton śniegu przypomina o tym fakcie. Jednak i ta odrobina spotyka się z wielką radością psiaków, a my przysiadając na pieńkach dajemy im czas na zabawę.



Wybawieni ruszamy dalej. Ścieżka pnie się delikatnie pod górę, a śniegu jak na lekarstwo. Za to miejscami pojawiają się oblodzenia, na których lepiej uważać. Wzięte na wszelki wypadek raczki bezużytecznie leżą w plecaczkach. A już na pewno nie są potrzebne na podejściu na Czernic – szczyt w Paśmie Policy.


I tu dwie ciekawostki. Pierwsza: niebieskim szlakiem z Policy, przez Czernic właśnie i Przełęcz Zubrzycką biegnie Wielki Europejski Dział Wodny oddzielający zlewiska Morza Bałtyckiego i Morza Czarnego, a druga: stojąc na jego szczycie mamy dwie tabliczki z różnymi nazwami i różnymi wysokościami!


Ze szczytu „o dwóch nazwach i dwóch wysokościach” schodzimy około 60-70 m na przełęcz między Czernicem a Policą, którą biegł kiedyś Tabakowy Chodnik – szlak przemytniczy, którym przemycano z Galicji na Węgry nic innego, jak tytoń. My nie przemycamy niczego, za to zapinamy psiaki na smycz gdyż szlak przed szczytem będzie biegł granicą Rezerwatu Przyrody na Policy.
Rezerwat Przyrody na Policy
Rezerwat Przyrody na Policy utworzony został w 1998r. w celu zachowania naturalnego boru świerkowego. Przylega od południa do dużo większego Rezerwatu na Policy im. prof. Zenona Klemensiewicza utworzonego na początku lat 70-tych XX wieku (58,7ha). Prawie 20 lat temu silna wichura powaliła w tym miejscu wiele drzew, a znaczną część rezerwatu stanowią obecnie wiatrołomy odsłaniające cudowne widoki na Tatry i Diablak, na które przecież liczyliśmy🙂





Nasyceni widokami i promieniami południowego słońca ruszamy w stronę Schroniska PTTK na Hali Krupowej. Po drodze wychodzimy z psiakami na Kocią Łapę (1182m.n.p.m.) skąd rozciąga się widok na Halę i Przełęcz Kucałową, będącą skrzyżowaniem wielu szlaków (więcej tutaj https://psyjazne.com/2024/12/25/jesienne-impresje-na-hali-krupowej/)


Przed drogą powrotną do samochodu, siadamy w słoneczku na ławeczkach przed schroniskiem, by zjeść z apetytem drugie śniadanie.


Czarny szlak
Naszą pętelkę zamykamy czarnym szlakiem prowadzącym spod schroniska na parking na Wielkiej Polanie. Początkowo szlak biegnie wspólnie z zielonym, który również schodzi do Sidziny przechodząc przez Halę Krupową. Ze szlaku widać ładnie Pasmo Policy z Czernicem, przełęczą i samą Policą oraz majaczące w oddali Tatry. Samo przejście momentami przypomina spacer szeroką aleją.


Pojedyncze płaty śniegu pozwalają na „przetarcie” butów z błota, a największą atrakcją zejścia okazuje się erozja fizyczna piaskowców, a dokładnie działanie zamrozu.

Wycieczka okazała się strzałem w dziesiątkę. Niewymagająca, z towarzystwem słonecznej pogody i pięknych widoków, nie wspominając już o uczestnikach, przynosząca radość ze wspólnie spędzonego czasu na świeżym powietrzu. Trasa o długości 11,3km przyniosła nam 20 punktów GOT.

