Bożonarodzeniowy Ćwilin

Posted by

·

Święta Bożego Narodzenia to czas wyjątkowy. Pełen refleksji, nadziei, ale przede wszystkim radości. Ja tę radość czerpię ze słońca, z ruchu, z możliwości obcowania z naturą. A gdy towarzyszy temu cudowna pogoda, nie potrzebuję niczego więcej. I tak było też dzisiaj w drodze na Ćwilin, na szczycie którego czekał na nas widok magiczny…Zapraszam:)

Niebieski szlak z Jurkowa

Gdy nasi Chłopcy jadą wylewać siódme poty na siłowni, my jedziemy z psiakami do Jurkowa. Zostawiamy samochód na dużym, bezpłatnym parkingu, w okolicach którego przebiega niebieski szlak. Można nim iść na Mogielicę (1171 m.n.p.m., najwyższy szczyt Beskidu Wyspowego) i dalej do Szczawy lub w przeciwnym kierunku przez Ćwilin, Śnieżnicę, aż do górnej stacji Kasina SKI. Wybieramy drogę na Ćwilin.

Ćwilin – jeden z bliźniaków

Ćwilin jest drugim pod względem wysokości szczytem Beskidu Wyspowego, wznoszącym się na 1072 m.n.p.m. Geneza nazwy pochodzi od słowa Zwilling, czyli bliźniak, którą nadali niemieccy osadnicy w XIVw. Uznali bowiem, iż jest on bliźniaczym szczytem sąsiedniej Śnieżnicy.

Ruszamy z parkingu i po minięciu kilku zabudowań wychodzimy na rozległe pastwiska, którymi idziemy około kilometra.

owczarek staroniemiecki umaszczenie srebrne wilczaste

Gdy odwracamy się w stronę Jurkowa, widzimy Przełęcz E. Rydza-Śmigłego, z której prowadzi zielony szlak na Mogielicę (po prawej stronie) i Łopień (po lewej).

Przełęcz-Rydza-Śmigłego

Idąc dalej dochodzimy do granicy lasu, przy której znajduje się niewielki domek na wynajem. Domek w stylu szałasu może nie jest tym wymarzonym na dłuższy urlop, ale jest fantastycznym rozwiązaniem dla turystów przemierzających Główny Szlak Beskidu Wyspowego (GSBW) – Beskidzkie Wyspy. Zwłaszcza dla tych, którzy chcą zdobyć odznakę diamentową, przyznawaną za jednorazowe przejście całego Szlaku w czasie nieprzekraczającym 16 dni!

Następnie wchodzimy do lasu, gdzie prowadzi nas kamienista droga, na której z każdym metrem w górę pojawia się coraz więcej śniegu. Żeby było ciekawiej poziomice układają się raz gęściej, raz rzadziej dając tym samym czas na rzucenie okiem na pobliskie szczyty spoglądające na nas zza drzew.

Na odcinku ok. 2,5 km suma podejść wynosi niewiele ponad 400 m. Jest to trasa, którą bez większych problemów pokonają początkujący turyści, rodziny z dziećmi, czy mniejsze psiaki. Zresztą większość tras/szlaków Beskidu Wyspowego jest właśnie taka. I do tego psyjazna;)

Ostatnie podejście prowadzi przecudną ścieżką, przypominającą biały dywan pomiędzy jodłami, po przejściu której wychodzimy na szczyt. Ćwilin zdobyty drugi raz w tym roku!

Polana Michurowa

Tak naprawdę celem dzisiejszej wycieczki nie było samo zdobycie Ćwilina, a wejście na Polanę Michurową – jedną z największych polan Beskidu Wyspowego, na której od XV wieku do lat 80-tych ubiegłego stulecia wypasano owce. Po co? Bo właśnie z niej roztacza się wspaniała panorama nie tylko na pobliskie szczyty, ale także Gorce, Tatry, Beskid Sądecki na wschodzie i Pasmo Babiogórskie z Babią Górą na zachodzie. A przy dzisiejszej pogodzie i widoczności mieliśmy gwarancję, by tego doświadczyć! Czyżby magia Świąt…

Na polanie znajdują się stoliki i miejsca na ogniska, drewniana tablica z nazwami miejscowości parafii Jurków, ołtarz polowy, pomnik ku czci Jana Pawła II oraz drewniana kapliczka.

Długi, południowy stok polany wykorzystywany przez paralotniarzy do startu, nam służy za plac zabaw z Hugo i Lucky’m. A rzucanie i łapanie śnieżek w locie, czy nacieranie śniegiem sprawia radość nie tylko psiakom, ale i nam!

Wybawieni i nasyceni widokami schodzimy niebieskim szlakiem do Jurkowa, spotykając po drodze kolejnych „wycieczkowiczów”, również tych z psami.